To pytanie najczęściej pojawia się w odniesieniu do trzech najpopularniejszych chyba marzeń – o grupowym seksie (trójkąt i więcej), o gwałcie oraz o seksie z osobą tej samej płci (swoją drogą nie trafiłam na informację czy osoby homoseksualne fantazjują o seksie hetero – jak ktoś coś wie, to niech się podzieli).

Odpowiedź jest prosta: tak i nie.

Pewne elementy fantazji są wyrazem tęsknoty za czymś. Za atmosferą tajemnicy, za brakiem odpowiedzialności, za dominacją, za rozluźnieniem narzuconych sobie ograniczeń, za seksem trochę innym niż na co dzień – bardziej delikatnym i uważnym lub bardziej zwierzęcym, dzikim. Za wprowadzeniem akcesoriów, słów, gestów do codziennego kochania się.

Seksuolodzy i psycholodzy próbują znaleźć jakieś ogólne wskazówki i interpretacje, i jeśli chcesz wiedzieć więcej to na początek polecam zarówno wnioski wyciągnięte przez Nancy Friday w jej książkach, jak i przemyślenia Alicji Długołęckiej przedstawione w rozmowie z Pauliną Reiter (WO z 5 października 2011 r). Jednak nie ma – na szczęście – klucza pasującego za każdym razem do każdej osoby i fantazji.

Sporo napisano o bardzo powszechnej – i przez to zbijającej z tropu mężczyzn – kobiecej fantazji z gwałtem, ale tutaj podpowiem tylko jedną, według mnie najważniejszą rzecz – kobiety (choć mężczyźni pewnie też) fantazjujące o gwałcie tak naprawdę są tymi, które kontrolują sytuację. Nie są ofiarą, w przeciwieństwie do rzeczywistego gwałtu.To ilu jest napastników, co mówią, co robią, jak, gdzie. Osoba fantazjująca wymyśla każdy szczegół, więc tak naprawdę tylko bawi się pomysłem oddania kontroli, gdy w rzeczywistości o wszystkim decyduje. I to właśnie różni fantazję o realnej sytuacji.

Ta fantazja jest tak powszechna, że występuje właściwie w każdym kręgu kulturowym i na każdym kontynencie. Została m.in. sfilmowana w mądrym australijskim filmie „To właśnie seks”. I pokazano na jej przykładzie ogromne nieporozumienie pomiędzy partnerami podczas rozmowy o fantazjach. Jej w tej fantazji chodziło o element zaskoczenia, przekazania mu kontroli nad sytuacją, może trochę siły zamiast delikatnych pieszczot – ale w bezpiecznych warunkach. I przy pierwszej próbie odegrania tej fantazji dla niej było super – wiedziała, że to jej partner, ale stworzona sytuacja nakręciła ją tak, jak tego pragnęła. Natomiast on dążył do jak najwierniejszego odtworzenia sytuacji gwałtu zupełnie nie próbując wysłuchać jej, dlaczego taka fantazja i czego z niej pragnie. Efekt tego niezrozumienia był dość przygnębiający. Polecam do obejrzenia.

Dlatego nie da się zinterpretować fantazji jeden do jednego. W wielu przypadkach nawet 99% elementów z marzenia erotycznego będzie na tyle odrealnionych, że nikomu nie przyjdzie na myśl, żeby coś z nich realizować.

Ale z drugiej strony warto – już na spokojnie i po namiętnych chwilach – popatrzeć na nie. A nuż coś w nich jest, co warto zatrzymać?
Przyjrzyj się swojej fantazji, tej, która aktualnie najmocniej podrażnia twoje ciało. Czy jest w niej coś, co możesz bezpiecznie wyciągnąć i przenieść do rzeczywistości? Dodać do prawdziwego seksu, tak aby go wzbogacić? Może nie na co dzień, może od święta?

A może nie? Może sama fantazja ci wystarcza i nie potrzebujesz eksperymentów z klubu swingerskiego?
Na pewno nie przejmuj się opiniami, że jeśli w twojej wyobraźni penetruje cię trzech rosłych zawodników rugby, to na pewno nie jesteś zaspokojona/y przez aktualnego partnera.

Nie musisz rozumieć dlaczego konkretna myśl, scena, rekwizyt czy słowo sprawiają, że oddech się pogłębia, w ustach zasycha, a serce bije szybciej.
W większości przypadków niecelowa jest próba analizy scenariusza miłosnego i przypisywania mu większego znaczenia.
Czujesz pożądanie? To poddaj mu się, a nie pisz rozprawę doktorską o przyczynach i skutkach.