Zupełnie bez znaczenia jak bardzo pikantna czy lubieżna jest twoja fantazja – jeśli tylko odtwarzana w myślach powoduje mrowienie ciała, przyśpieszone tętno i rozszerzone źrenice – jest ok. To może być wyobrażenie sobie ultra delikatnego i długiego seksu w romantycznej scenerii. Albo wręcz przeciwnie – szybki numerek w windzie z nieznajomym. Scena namiętnego pocałunku lub ginekologiczne ujęcie zbliżenia seksualnego. Każdemu wedle potrzeb, preferencji i nastroju. Każda fantazja jest właściwa.

Lecz o ile fantazje o seksie homoseksualnym, w trójkącie, z użyciem przemocy lub z nieznajomym są dość popularnie akceptowane, to co zrobić z tymi „gorszego sortu”? O seksie z rodzicem, psem, księdzem, o byciu dziewczynką dotykaną przez starszego brata, wujka? Większość z nich w zrealizowana w rzeczywistości jest karalna, a wszystkie moralnie naganne, prawda?

W fantazjach erotycznych ujawnia się zarówno nasz indywidualny charakter, przekonania, temperament, ale też szereg rzeczy, na które nie mamy wpływu. Po pierwsze tabu społeczne – w zależności od kultury, w której dorastamy mamy inne granice do przekraczania. A z tabu tak to już jest, że spychane na teren zabroniony nie przestaje istnieć, tylko czasem kusi potężną mocą zakazanego owocu. Mity i przesądy, którymi nasiąkliśmy – nawet jeśli już się ich pozbyliśmy – wciąż gdzieś tam drzemią w naszej pamięci.

Razem to wszystko tworzy wybuchową mieszankę, której lepiej nie kontrolować. Serio, pozwól sobie w tym specyficznym półśnie na brak wstydu i lęku. Nie tłum tego, co i tak gdzieś tam chodzi po obrzeżach twoich myśli i wzbudza przyjemną sensację w ciele. Pobaw się tym, przecież nikt cię nie widzi. Nikt nic nie wie. Te myśli i wyobrażenia, te bodźce, które powodują podniecenie – to twój sekretny ogród. Nie robisz nic złego wyobrażając sobie sytuacje, które w rzeczywistości są naganne lub moralnie niewłaściwe. Fantazje erotyczne nie znają moralności.

Jeśli wydaje ci się, że twoje fantazje są naprawdę dziwne (lub „chore”) to zrób dwa testy:

1) Zdobądź jedną z książek Nancy Friday – doskonała lektura o fantazjach z przykładami nadesłanymi przez kobiety w latach 70’tych. Sporo z nich – mogę się założyć o dobrą whisky – wciąż jest w głowach dzisiejszych kobiet i co najważniejsze: zadziwi cię, o czym to ludzie potrafią fantazjować, żeby się podniecić. Po lekturze już nie powinnaś/powinieneś pomyśleć o sobie jako o kimś nienormalnym. Słyszałam, że dr Alicja Długołęcka planuje wydać książkę z fantazjami polskich kobiet, ale jak na razie nic się nie pojawiło. Z jednej strony szkoda, bo pragnę jej jak kania dżdżu, a z drugiej – nie sądzę, żeby kluczowe elementy fantazji były inne od tych opisanych u Friday. No może ze względu na postęp czasów jakiś wibrujący telefon lub live chat się pojawi…

2) Wpisz hasłowo opis fantazji w googla. Zobaczysz, że na 99,9% wyskoczy ci propozycja jakiegoś filmu pornograficznego, który ten temat eksploruje. To dowód na to, że ktoś już o czymś podobnym fantazjował, więc przykro mi – ale nie jesteś pod tym względem wyjątkiem. Nawet jeśli masz naprawdę, naprawdę dziwną fantazję – jestem pewna, że Japończycy już od dawna o niej wiedzą, piszą i rysują.

Dlatego uwolnij myśli, które nieskrępowane wyczarują dla ciebie atmosferę pożądania tak gorącą, że aż dziw, że palców sobie nie poparzysz : ).