MARZENIA EROTYCZNE – tylko dla samotnych i sfrustrowanych?

Pewnie. Tak samo jak prawa wyborcze tylko dla wysoko urodzonych mężczyzn.

Fantazje erotyczne to całkowicie naturalny i normalny obszar naszej psychiki. Jeśli tylko dopuszczasz do siebie myśl o byciu podnieconą/ym, to jesteś w stanie marzyć erotycznie. I to jest piękne – każdy może je mieć.

A im bardziej rozwinięta i wykorzystywana świadomie seksualność, tym fantazji więcej.
To dobrze, bo bardzo ich potrzebujemy. Są najbardziej naturalnym afrodyzjakiem, sprzed ery seks zabawek i chemicznych wzmacniaczy libido. Działają tak samo jak inne afrodyzjaki – pobudzają autonomiczny układ nerwowy i wyraźnie zwiększają poziom testosteronu we krwi. Dzięki temu odczuwasz – dotyczy to i kobiet i mężczyzn – mocniej swoje reakcje na bodźce seksualne.
Natomiast w porównaniu do wszystkich akcesoriów i urządzeń mających wzmocnić pożądanie fantazje erotyczne mają niezaprzeczalne zalety:

– nie wywołują podrażnienia lub reakcji alergicznej
– nie uszkadzają ciała i po ich użyciu nigdy nie wylądujesz na ostrym dyżurze chirurgicznym (co może się zdarzyć, gdy np. zamiast wibratora analnego użyjesz zwykłego)
– nigdy się nie rozładują (najwyżej w ułamku sekundy wymieniasz tą już „opatrzoną” na nową)
– są idealnie dopasowane do potrzeb i nastroju twojego ciała i psychiki
– zawsze mają pasujący rozmiar
– są za darmo

Fantazje erotyczne mają swoją tajemną moc budzenia pożądania.
Każda z nich jest jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna, wyjątkowa. Każda jest piękna i właściwa, ponieważ jest częścią nas samych.

Fantazje erotyczne są dla każdego. Bez względu na wiek i doświadczenie. W oderwaniu od tego czy jest w związku czy nie. Czy w związku nowym czy długotrwałym.

Największym kłamstwem jakie powoduje u mnie chęć wyprowadzenia prawego sierpowego (jestem dość spokojna, ale są rzeczy, które w sekundę podnoszą mi ciśnienie poza zawór bezpieczeństwa) jest męski tekst w stylu: żadna porządna/zaspokojona kobieta nie potrzebuje fantazji.
Często przybiera on postać zakamuflowaną w typie: Moja żona nie musi fantazjować (w sensie – jestem takim samcem, że ho,ho).

Otóż – i tak twierdzę nie tylko ja, ale poważni badacze z tytułami przed nazwiskiem – aby w pełni poczuć swoją seksualność ludzie fantazjują. Jeśli nie fantazjują – są niezaspokojeni i często zablokowani na przyjemność. Bez względu na to, jaki (wspaniały lub nie) jest ich partner. Więc jeśli twoja partnerka nie fantazjuje, to masz problem.

Więc jeszcze raz – fantazje erotyczne to podstawowe prawo człowieka w obszarze erotyki. Nikt nie ma prawa (i – na szczęście – możliwości) ci go zabrać.
Nikt nie ma prawa cenzurować twoich fantazji.

Nie daj sobie nigdy wmówić, że porządni/zaspokojeni/kulturalni ludzie nie mają takich myśli. Prawda jest taka, że im ktoś jest bardziej świadomy siebie, swoich potrzeb, swojego ciała i psychiki – tym jego fantazje są częstsze, bujniejsze i liczniejsze. Im więcej otwartości na bodźce, sprawdzanie i smakowanie – tym prywatny obszar seksualny jest piękniejszy i pełniejszy. Im więcej odwagi w życiu, tym więcej przyjemności.

Każdy z nas chce się rozwijać, prawda? Więc zamknij oczy i do dzieła – najwyższy czas na kurs fantazjowania.