Wykorzystana

Po wypiciu kilku drinków „U Harry’ego“ chichocząc i wciąż się trzymając za ręce weszliśmy do jego mieszkania. Tam zaczął mnie całować, a całował tak, że po raz pierwszy w życiu poczułam jak uginają się pode mną kolana. Przyrzekam, nie byłam spłonionym dziewczęciem, nie jedno już z mężczyznami robiłam, zresztą nie tylko z mężczyznami, ale te pocałunki… Miał ciepły, mięsisty język, który wypełniał mi usta i władczo narzucał rytm. Próbowałam przejąć kontrolę kąsając go w wargi, ale wtedy położył mi dłoń na karku i lekko ściskając powiedział chrapliwym głosem:

– Spokojnie, Maleńka. Chciałaś chyba mężczyzny, prawda?

Potem wrócił do całowania, żeby nagle zejść z ustami niżej, po mojej szyi aż do zagłębienia ramienia. Drażnił zarostem, lizał, kąsał, ssał. Przerwał odsunął się ode mnie wciąż trzymając za ramiona i patrząc spokojnie w oczy, spytał:

– Jesteś już wilgotna w majteczkach?
– Jestem, dobrze wiesz – odpowiedziałam.
– Chcę cię powąchać. Rozbierz się – wydał polecenie i poszedł do pokoju. Usiadł na łóżku po drodze zdejmując fular i rozpinając górne guziki koszuli. Weszłam za nim. Byłam podniecona i lekko speszona, nie ukrywam.

Stanęłam przed nim i zaczęłam ściągać wieczorowe rękawiczki. Potem odwróciłam się tyłem, a on rozpiął zamek sukienki, która spłynęła na ziemię. Stanęłam obok w samej bieliźnie i szpilkach. Usłyszałam jak wciągnął powietrze, próbując jednocześnie ukryć, że zrobiłam na nim wrażenie. Uśmiechnęłam się.

– Możesz mi nalać drinka, kochanie? – poprosiłam.

Podszedł do barku i zaczął przygotowywać napój. Ja w tym czasie postawiłam nogę na podnóżku i odpięłam pończochę, powoli ściągając ją w dół. Stał i patrzył się na mnie bez słowa, ale przez materiał spodni widziałam, że nie był tak bardzo obojętny, na jakiego pozował. Podobało mi się to, taka gra w twardziela.

Zdjęłam drugą pończochę, a potem lekko się wyginając na najróżniejsze strony pozbyłam się pasa do pończoch. Z jednej strony pasy bez rozpięcia są kłopotliwe, ale z drugiej umożliwiają właśnie takie demonstracyjne kręcenie biodrami i pupą, co właśnie mu zaprezentowałam. Podszedł do mnie i bez słowa przyciągnął do siebie. Zaczęliśmy się całować. Jego dłoń wyciągnęła ze staniczka moją pierś, potem drugą. Schylił się i zaczął je na zmianę całować, gryźć, lizać. Oddychałam coraz szybciej. Potem rozpiął mi stanik i w samych majteczkach podprowadził do sofy. Pchnął lekko, żebym usiadła, a potem położyła się opierając o wysokie poduszki. Dostałam odstawionego wcześniej na podłogę drinka.

Poszedł do komody, wyjął z niej coś i wrócił do mnie. Podał mi pudełko. Otworzyłam, w środku był długi sznur kremowych pereł. Założyłam go, a korale ułożyły się pomiędzy moimi piersiami.

Pochylił się i pewnym ruchem ściągnął mi majtki, rozchylił nogi i zanurzył między nie twarz. To wszystko zrobił bez słowa, co kręciło mnie jeszcze bardziej. Jego niesamowity język tak dobrze radzący sobie w ustach, równie śmiało i z efektem poczynał sobie całując drugie usta.

Byłam naprawdę blisko wybuchu, rękoma przycisnęłam jego głowę do swojej pesteczki, ale on miał inne plany. Uniósł się, sięgnął ręką po coś położonego na podłodze. Wpół leżałam z nogami lekko zgiętymi w kolanach i rozszerzonymi, tak, że miał nieosłonięty widok mojej pipci.

Zaczął mnie muskać miotełką z piór. Piersi, brzuch, z powrotem piersi, szyja, policzek, łuk biodrowy, nogi, uda, wewnętrzną część ud. W końcu, gdy myślałam już, że będę musiała go błagać, dotknął mnie tam piórkami. Zaczęłam odczuwać lawinowo rosnące podniecenie w koraliku, ale impuls był za słaby, chciałam silniejszego drażnienia, poruszyłam biodrami w jego stronę. Nie zgodził się:

– O, nie, nie zasługujesz jeszcze. Ja ustalam jak cię dotknąć.

A po chwili dodał: Lubisz pokazywać cipkę? Wiesz, że teraz ją sobie oglądam?

Palcami rozłożył moje fałdki tak, że łechtaczka była bardziej odsłonięta, poczułam jak zaczyna puchnąć, ale znów tylko pomuskał ją piórkiem. Jęknęłam.

– Lubisz to. Lubisz się obnażać. To nie ładnie.

Uderzył mnie lekko dłonią w rozszerzoną cipkę.

– Tylko niegrzeczne dziewczynki pokazują chłopcom co mają w majtkach – znów klaps – Jesteś niegrzeczna. Chciałabyś, żeby jakiś chłopiec dotknął cię między nogami?

– Chłopiec nie, mężczyzna tak – odpyskowałam. Uśmiechnął się.
– Dobrze Maleńka. Dostaniesz mężczyznę. Ale dopiero wtedy gdy, będziesz odpowiednio przygotowana.

Wyjął z szuflady wibrator, który miał dziwny kształt.

– Przywiozłem go z Paryża, i tak sobie myślę, że przetestuję na twojej cipeczce, czy jest wart swojej ceny.

Włączył go i dłonią rozszerzył moją dziurkę. Gdy wsunął mi go w pochwę, malutka kuleczka z drugiej strony weszła w moją pupę. Nie bolało, jak przy głębszej penetracji, czego nie lubię. Ale teraz ta kuleczka drażniło to najbardziej unerwione miejsce tuż na początku tylnej dziurki. Delikatnie zaczęłam czuć swędzenie, chciałam mocniej, chciałam, żeby ktoś mnie tam podrapał, lub wepchnął głębiej, ale nie było szans. Kuleczka tylko dotykała i uciekała, naciskała i przesuwała się po obręczy odbytu raz wchodząc, raz się wysuwając. Zaczęłam czuć napięcie, falę, mimowolnie zaciskałam i rozluźniałam odbyt, a to powodowało tylko jeszcze większe doznania z ruchu końcówki. W dodatku trzecia spłaszczona końcówka wibratora, leżała na mojej łechtaczce przenosząc drgania z głównej części. Wariowałam, kręciłam biodrami, ale nie mogłam za bardzo się ruszać, bo przytrzymywał mnie stanowczo uniemożliwiając zmianę pozycji.

– Och, muszę poprawić ci końcówkę na łechtaczce, bo się przesunęła. – mruknął tak, jakby był pochłonięty przeprowadzaniem jakiegoś eksperymentu. Jego pozorna obojętność i dystans doprowadzały mnie do szaleństwa.

Chwilę gmerał przy mojej cipce palcami ustawiając ją tuż pod drugą końcówką wibratora, tak abym czuła wibracje jak najmocniej. Podniecała mnie myśl, że mnie wykorzystuje w ten sposób, że na chłodno majstruje pomiędzy moimi nogami tak, żeby zmusić mnie do orgazmu.

I że na nią patrzy. To patrzenie jak jestem obnażona i robię się wilgotna, było najmocniejszym impulsem.

Czułam fale raz w pupie, raz w środku cipki, raz na łechtaczce. Nie mogłam zupełnie się skoncentrować skąd idzie orgazm, na którym obszarze się skupić.

To było zupełnie inne od masturbacji. Gdy robiłam sobie dobrze sama to zamykałam oczy, kładłam palec na guziczku, w myślach odtwarzałam jakąś scenę i bach, jest.

Tutaj nie mogłam nic sobie wyobrazić, wymyślić, doznania zmieniały się, wędrowały po całym obszarze między nogami. Na sekundę przed oczami pojawiały mi się jakieś pojedyncze obrazy, ale żadnej historii nie mogłam w wyobraźni pociągnąć dalej. Zupełnie nie panowałam nad swoim ciałem, nad tym swędzeniem.

Od kilku sekund, minut, chwil czułam że już za milisekundę wybuchnę, a potem całość jakby się cofała, przechodziła z cipki do tyłka, i wszystko zaczynało się od nowa.

Nagle nie wytrzymałam i poczułam go. Krzyknęłam coś, lub raczej urywanie powiedziałam na głos: je- szcze bła –gam teraaaaz.

Zwiotczałam. Czekałam aż wyjmie ze mnie to urządzenie. Hiperwrażliwa łechtaczka zaczęła boleć, ruszyłam biodrami, żeby choć trochę zsunąć z niej końcówkę.
I wtedy usłyszałam:

– Niedobrze. Za słabo. Za krótko. Wiem, że potrafisz krzyczeć mocniej. I zaraz to dla mnie zrobisz.
– Nie, boli mnie, nigdy nie drażniłam się tuż po orgazmie, bez kilku godzin wytchnienia, jestem za wrażliwa – tłumaczyłam, chociaż on o tym wiedział.
– Ja decyduję kiedy przestaniesz być wykorzystywana. Będziesz tu leżeć z rozłożonymi nogami, z wibratorem w swoich dziurkach tak długo, aż ja będę zadowolony. Zaczynaj kochanie, ja tu posiedzę i popatrzę.

Nie chciałam. Nie wierzyłam, że to możliwe, bo znałam swoje ciało i reakcje. Nigdy nie udało mi się mieć drugiego orgazmu pod rząd. Ale byłam unieruchomiona przez jego dłonie, wibrator ciągle chodził w moich dwóch dziurkach i na wzgórku, i nie miałam jak tego przerwać.

– Nic z tego nie będzie, nie jestem dziwką, przestań już.
– Ciiii… Pomogę ci, Maleńka – powiedział i poczułam jak siada między moimi nogami. W głowie pojawił mi się obraz jaki musiał mieć przed oczyma – mojej lśniącej, wilgotnej i całkowicie obnażonej cipki, wykorzystywanej przez urządzenie. Poczułam drgnienie podniecenia, a on nacisnął guzik i wibrator zaczął mocniej pracować. Syknęłam. A potem poczułam jak do wibracji dochodzi zmienny nacisk. To jego dłoń delikatnie ruszała wibratorem tak, że raz wpychała mi go głębiej w pupę, by po chwili poruszać w środku cipki naciskając to wrażliwe miejsce z przodu. Zaczynałam łapać rytm uderzania o punkt w środku, gdy nacisk przechodził na przednią część ledwo okrężnymi ruchami pobudzając łechtaczkę. Oddychałam coraz szybciej.

– Tak maleńka, wiem, że potrafisz, dasz radę.

Jednocześnie czułam przychodzącą przyjemność, wrażliwość i napuchnięcie każdego z trzech stymulowanych rejonów, jak i narastającą złość, że nie mogę w pełni uchwycić tego podniecenia, że jest, ale mi się wymyka, że nie mam jak skupić się i przemienić go w gwałtowny orgazm. Ruszałam biodrami próbując pokazać mu, gdzie ma naciskać, ale to tylko wywoływało jego cichy śmiech i zmianę miejsca drażnienia.
Byłam wściekła i w tym samym czasie coraz bardziej chciałam spełnić jego prośbę.

– O tak, już niedługo, zaraz będziesz go miała, już ci pomagam, już potrę ci cipkę, zaraz dojdziesz, widzę jak zaczynają drżeć ci uda… o tak, daj mi go, krzycz!

Krzyczałam. Długo, głośno, urywanie.